Blondo-brownie z fistaszkami i chrupiącą skorupką z amarantusa i miodu

bez-cukru

Ciasto raczej z gatunku: ‚uwielbiam’ albo ‚nie cierpię’ ;) Słodko-słone dzięki dodatkowi solonych fistaszków, zupełnie nie puszyste tylko zwarte (żeby nie powiedzieć o strukturze… zakalca)  z chrupiącą warstwa ekspandowanego amarantusa zapieczonego z miodem. Na pewno warto spróbować samemu, do której z grup powyżej będziemy należeć po jego zjedzeniu ;)

IMG_3062 obrobione

Przepis (tortownica 24 cm):

Ciasto:

– 3/4 szklanki mąki owsianej

– 3/4 szklanki mąki ryżowej

– 25 dag kakao

– łyżeczka ekstraktu stewii

– 65 g erytrytolu

– 8 łyżek mleka w proszku odtłuszczonego

– aromat waniliowy

– 2 jajka

– 4 łyżki oleju rzepakowego

– ok. 1/2-3/4 szklanki mleka

– garść fistaszków solonych

– łyżeczka proszku do pieczenia

Amarantusowa skorupka:

– 50 g amarantusa ekspandowanego *

– 2 duże łyżki miodu

– 2 łyżki wody

Wykonanie:

Ciasto: Jajka utrzeć ze słodzikami, dodać mleko w proszku i dobrze zmiksować pozbywając się grudek. Przesiać mąki zmieszane z proszkiem do pieczenia, dodać olej i tyle mleka, żeby nasza masa miała konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Dorzucić fistaszki. Ciasto podzielić na pół, do jednej części dodać kakao, do drugiej aromat waniliowy. Do blachy wyłożonej na dnie papierem przelewamy na zmianę ciasto ciemne i jasne, robiąc łyżką ‚mazajowe’ wzory. Piec w 180 stopniach z termoobiegiem około 40 – 45 min. UWAGA: Na ostatnie 20 minut przed końcem pieczenia na wierzch ciasta wyłożyć nasza masę amarantusową (patrz poniżej).

Skorupka: Amarantus mieszamy z miodem i wodą do uzyskania jednolitej masy, którą wykładamy na wierzch podpieczonego ciasta. Zapiekamy ok. 15-20 minut.

IMG_3053 obrobione

IMG_3064 obrobione

IMG_3068 obrobione

* Amarantus (szarłat). Mogło by się wydawać, że to nowy, tak ostatnio modny produkt, ale nic bardziej mylnego, bo amarantus jest jedną z najstarszych uprawianych roślin. Cenili go już np. Majowie, Inkowie i Aztekowie, którzy rocznie produkowali 15-20 ton nasion amarantusa!! Pochodzi własnie z terenów Ameryki Południowej, skąd rozprzestrzenił się do Europy ok. XVII-XVIII w. Początkowo nie cieszył się tu dobrą sławą, ponieważ w Ameryce używany był przez Indian także do składania rytualnych ofiar i stąd kojarzono go jako pogańską roślinę. Amarantus nazywany jest ‚rośliną przyszłości’ ze względu na swoje bogate walory odżywcze oraz możliwości jego wykorzystania w żywieniu. Zawiera dużo błonnika, białka, antyoksydanty i kwasy tłuszczowe (zwłaszcza cenne kwasy GLA obniżających poziom cholesterolu), magnez, wapń, fosfor, żelazo, sód (np. 100 gram nasion amarantusa pokrywa 1/3 dziennego zapotrzebowania na magnez, czyli więcej niż w przypadku szpinaku). Amarantus ceniony jest przede wszystkim ze względu na obecność skwalenu, który w naturalnych olejach roślinnych występuje zwykle w małych ilościach, a w oleju z amarantusa jest go aż 6,3% (dla porównania, olej z oliwek ma go aż dziesięciokrotnie mniej). Skwalen działa jako naturalna bariera ochronna skóry przeciwko szkodliwym składnikom oraz czynnik obronny przeciwko zawałom serca. Oprócz ziaren, wykorzystywane mogą być też liście, ale to przede wszystkim z ziaren pozyskuje się cenną mąkę, która może być używana jako bezglutenowy zamiennik w nieskończenie wielu wariantach. Ciekawą propozycją jest własnie amarantus ekspandowany, który oprócz oczywistego dodatku do mleka, jogurtów, kefirów, można wykorzystywać np. w cukiernictwie czy jako ciekawy dodatek (panierka) w potrawach wytrawnych. *

* Źródło: Rolniczy Magazyn Elektroniczny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>